„Początki"
Cudowny kwiecie,
co na świecie się świecie,
Świecisz tym światłem przejrzystym,
Słońce dniem upalnym,
Ruszasz się powoli,
Kwiat na łące z własnej woli,
Płatki spadają,
Koloru nie mają,
Spacer po polu zarannie,
Podchodzę do ciebie starannie,
Patrzę, oglądam, „jak pięknie!"
Czuje jak me serce mięknie
Uwagę twoją zwracam,
Trochę w stronę moją ham,
Oczy inny narcyz przyciąga,
Czy więc nadal jest warta uwaga?
Ja - fiołek, Ty - żonkil,
Fioletowe dodatki, taki styl,
Żółte włosy ubrane w promienie,
Jednak czy zasługujesz na to mienie?